POMOCE DO TERAPII RĘKI
Producenci
O TERAPII RĘKI U DZIECI SZKOLNYCH. CZY TERAPIA RĘKI JEST SKUTECZNA TAKŻE U NICH? 0

O TERAPII RĘKI U DZIECI SZKOLNYCH. CZY TERAPIA RĘKI JEST SKUTECZNA TAKŻE U NICH?

 

       Terapia ręki jako podejście terapeutyczne przeznaczona jest dla dzieci w każdym wieku. W ostatnim czasie jest ona głównie kojarzona z trudnościami grafomotorycznymi czy po prostu z trudnościami z chwytem narzędzia pisarskiego. Jest to oczywiście znaczne uproszczenie, ponieważ terapia ręki ma mnóstwo innych zastosowań i dotyczy nie tylko dłoni, ale także całej kończyny górnej, a także reszty ciała (zwłaszcza tzw. centrum – czyli mięśni grzbietu i brzucha oraz obręczy barkowej). Tak się akurat składa, że w tym artykule chciałabym się zatrzymać przez chwilę i poruszyć kwestię funkcjonalności ręki z punktu widzenia umiejętności szkolnych.

       Prawdą jest, że ogromna część dzieci trafiających do terapeutów ręki (pedagogów, psychologów, terapeutów integracji sensorycznej), są to dzieci z trudnościami grafomotorycznymi. Obowiązkiem każdego terapeuty jest diagnoza tych trudności z uwzględnieniem całościowego funkcjonowania (od sprawdzenia obszaru obręczy barkowej, bo analizę koordynacji, izolacji kończyn, izolowanej pracy palców itp.). Po przeprowadzonej diagnozie i zidentyfikowaniu powodu, dla którego grafomotoryka sprawia trudności, należy przystąpić do pracy terapeutycznej. I tutaj zaczynają się trudności.

       O ile u dzieci przedszkolnych i wczesnoszkolnych mnóstwo niezbędnych działań można przemycić pod płaszczykiem zabawy, o tyle u starszych dzieci szkolnych nie zawsze jest to możliwe. Analizując pracę z dziećmi z trudnościami grafomotorycznymi w obszarze terapii reki, wyobrażam ją sobie, jako pracę na trzech poziomach.

        Pierwszy poziom to duża motoryka. I tutaj z dziećmi młodszymi i starszymi pracuje mi się porównywalnie. Czasem nawet ze „starszakami” (pisząc „starszaki” mam na myśli dzieci szkolne) bywa łatwiej, bo łatwiej wyjaśnić sens ćwiczenia, łatwiej wytłumaczyć na czym ono polega. Można też czasami dać ćwiczenie nieco trudniejsze czy nudniejsze (w sensie niekoniecznie zawsze ubrane w nutkę zabawową). Starszaki też zazwyczaj wytrzymują dłużej, więc ćwiczenie może być bardziej skomplikowane niż dla młodszaka (oczywiście różnie bywa, przy współistniejących zaburzeniach integracji sensorycznej nie zawsze poziom skupienia uwagi dziecka pomaga nam w pracy). Stąd praca w obszarze dużej motoryki łatwiejsza jest do zaplanowania i zorganizowania u dzieci szkolnych.

Etapy pracy z ręką

 

       Drugi poziom, to taki poziom pośredni. Skupiamy się na pracy nad kończyną górną, ale jeszcze nie jest to praca grafomotoryczna. Wchodzi tu wypracowanie odpowiedniego zakresu ruchomości w obszarze obręczy barkowej, obrót nazywany pronacja – supinacja (zarówno izolowany, wykonany przez jedną kończynę na raz jak i współpraca obu kończyn), wypracowanie ruchomości nadgarstka oraz izolowanej pracy palców. Jest też moment na poprawienie przeciwstawności kciuka oraz chwytu pęsetowego (jeśli jeszcze jest z tym problem). Jest to świetny moment, aby popracować także z funkcjami wzrokowymi, na tyle, na ile terapeuta ręki czy terapeuta integracji sensorycznej czuje się w tym obszarze kompetentny (polecam Sensomotoryczną Terapię Widzenia autorstwa Agnieszki Rosy).    Część z poruszonych kwestii można bezpośrednio wypracować w formie zabawy – istnieją różne pomoce edukacyjne czy gry, które nam to ułatwią (tzw. pomoce przeznaczone do ćwiczeń małej motoryki czy pomoce do ćwiczeń samoobsługi). U starszaków z kolei świetnie sprawdzają się działania w obszarze wspomnianej już Sensomotorycznej Terapii Widzenia – zazwyczaj krótkie, dynamiczne zadania usprawniające tak istotną współpracę oko – ręka, jednocześnie wspomagające wspomniane aspekty pracy ręki oraz takie funkcje wzrokowe jak wodzenie, konwergencja czy ruchy sakadowe). To jest chyba obszar, w którym mamy największą dowolność i możemy wciągnąć w działania zarówno młodsze dzieci, jak i starsze.

       W moim odczuciu największy problem w terapii pojawia się na trzecim ostatnim poziomie pracy, czyli typowym już usprawnianiu grafomotoryki. O ile u młodszych dzieci najczęściej mamy czas, możemy wolno i małymi kroczkami dochodzić do porządanych umiejętności grafomotorycznych, o tyle u starszych najczęściej czas goni.

     Pracując z dziećmi młodszymi, bardzo często zdarza się, że wprowadzenie dwóch pierwszych poziomów wzmacnia ciało i kończynę górną na tyle, że praca na poziomie grafomotorycznym to już tylko działania kosmetyczne. Często wystarczy jedynie wzmocnić świadmość grafomotoryczną, wspomóc orientację w obszarze stolika i kartki (zakładam, że na wcześniejszych etapach udało nam się wypracować odpowiednią orientację w schemacie ciała i przestrzeni) i ręka gotowa jest do wyzwań grafomotorycznych na etapie przedszkola czy wprowadzenia do edukacji szkolnej (pierwsza klasa). Przy takim podejściu nie potrzebne nam są żadne ortezy w formie nakładek na narzędzia pisarskie czy inne wynalazki, ponieważ zainwestowaliśmy czas i energię w budowę bazy motorycznej.

       Zdecydowanie trudniejsza jest praca wtedy, kiedy starsze dziecko przychodzi z nieprawidłowym chwytem (istotne, aby rozróżnić nieprawidłowy od niedojrzałego, bo to duża różnica). Szkolne dzieci mające trudności grafomotoryczne od dłuższego czasu, do momentu trafienia na terapię,  musiały znaleźć sobie sposoby, (tak zwane kompensacje), które pozwolą im dostosować się do wymagać szkolnych (tak naprawdę większość tych dzieci, które pojawiają się w moim gabinecie, rozpoczynało szkołę z trudnościami w obszarze dużej motoryki, czasem sensoryki i grafomotoryki). Było to powodem pojawienia się nieprawidłowego chwytu (tylko na taki było sobie w stanie pozwolić, aby nadążyć za tempem i specyfiką pisania), czasem nieprawidłowa postawa ciała przy stoliku (jako pokłosie nieprawidłowej pracy ręki), czasem kompensacje w obszarze pracy oczu.

       Tak jak postawa podczas działań grafomotorycznych ulega modyfikacji po intensywnej pracy na pierwszym i drugim etapie (duża motoryka), tak nie zawsze chwyt samodzielnie zmienia się na bardziej ergonomiczny (czyli taki, który pozwala zachować prawidłową postawę ciała oraz nie zabierającą zbyt dużo energii pracę ręki). Czasem, mimo gotowości ręki do bardziej ergonomicznego chwytu, zmiana nie następuje. Jest to najtrudniejszy etap pracy, ponieważ dzieci starsze często nie chcą zmieniać własnych przyzwyczajeń, czują się bezpiecznie z wypracowanymi kompensacjami i mimo gotowości ciała, brak jest gotowości psychicznej do zmiany. W takiej sytuacji niezbędna okazuje się współpraca z rodzicami. To oni spędzają z dzieckiem zdecydowanie więcej czasu niż my, terapeuci. To oni mogą zachęcić do ćwiczeń i do wypróbowywania bardziej ergonomicznych chwytów (gdy ręka i ciało są do tego gotowe).

 

ćwiczenia grafomotoryczne

       Gdy chwyt jest bardzo nieergonomiczny (widać podwyższone napięcie w obrębie obręczy barkowej albo dłoni) lub postawa ciała jest mocno nieprawidłowa podczas pisania, a pismo jest bardzo nieczytelne, można rozważyć zastosowanie nakładki (jako tymczasowe wsparcie). Pomaga ona czasem starszym dzieciom przełamać się, znaleźć sposób na czytelniejsze pismo. Jednak z doświadczenia wiem, że rzadko starsze dzieci nakładki akceptują. Nie jest tak zawsze, zdarza się, że chwyt i sposób pisania zmienia się w toku pracy, dzieci zauważają, że pisze się im lepiej, szybciej, czytelniej i poddają się modyfikacjom, same świadomie biorąc udział w poszukiwaniach. Jednak nawet, kiedy te zmiany nastąpią, nie zawsze przekłada się to bezpośrednio na działania szkolne. Na wyższym etapie edukacyjnym (klasa 4 w górę), pisania na lekcjach jest dużo, wymaga się, aby pisać w szybkim tempie. To powoduje, że dziecko nie zawsze jest w stanie dopracować nowo wypracowany schemat grafomotoryczny, nie zawsze jest gotowość ze strony dorosłych na to, aby dać dziecku czas na utrwalenie nowego schematu grafomotorycznego. To niestety powoduje, że mimo sprawnego ciała, sprawnej kończyny górnej i nowego chwytu, pismo nadal pozostaje dysgraficzne.

Dlatego też idealnym momentem na pracę terapeutyczną jest okres przedszkolny lub w ostateczności wczesnoszkolny (najlepiej pierwsza klasa). Wtedy też wdrożone schematy grafomotoryczne nie są jeszcze bardzo mocno utrwalone i łatwiej jest pracować nad ich modyfikacją.

 

Emilia Matyka

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl